Waży 5,5 tys. ton i musi wejść pod tory. "Tego w Polsce jeszcze nie było"
Tak dużych prac tego typu w Polsce jeszcze nie było. Drogowcy rozpoczęli przeciskanie ogromnego, ważącego ponad 5,5 tysiąca ton betonowego prostopadłościanu pod torami kolejowymi w Oświęcimiu. - To najtrudniejsza część prac na budowie nowej drogi krajowej nr 44 - przyznaje Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Przedstawiciel krakowskiego oddziału Dyrekcji podał w poniedziałek, że budowana obwodnica Oświęcimia krzyżuje się z linią kolejową nieopodal byłego niemieckiego obozu Auschwitz II Birkenau i z tego powodu wystąpiła konieczność zachowania otoczenia w stanie jak najbardziej niezmienionym. Droga nie mogła zatem zostać poprowadzona wiaduktem nad torami. Musi przejść pod nimi.
Ze względu na konieczność utrzymania ruchu pociągów nie mogliśmy rozebrać torów i zbudować nad drogą wiaduktu kolejowego. Musieliśmy znaleźć inną metodę, która pogodzi interesy drogowców i kolejarzy, nie naruszając przy tym otoczenia dawnego obozu chronionego przez UNESCO - wyjaśnił Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA.
- Rozwiązaniem była budowa specjalnego segmentu, wewnątrz którego byłoby miejsce na poprowadzenie drogi z sześcioma pasami ruchu - czterema dla obwodnicy miasta i dwoma dla ulicy Ostatni Etap - dodaje.
"Przemysł ma się bardzo dobrze". Oto jak Polska umacnia swoją pozycję
Obecnie rozpoczęło się wsuwanie gotowego segmentu pod tory bez zatrzymywania ruchu pociągów. - Prostopadłościan, który zaczynamy właśnie przeciskać pod torami kolejowymi, ma 22,7 m długości, 38,7 m szerokości i 8,5 m wysokości. Waży ponad 5,5 tys. ton. Konstrukcja będzie się przesuwała 70 cm na dobę.
Segment będzie stopniowo zagłębiał się w grunt pod torami. Jako pierwsze wbiją się w grunt trzy specjalne, wystające z prostopadłościanu betonowe "ostrza", znajdujące się na dole, w środku i na górze konstrukcji. Segment jest podzielony w środku na trzy komory (w dwóch będą jezdnie obwodnicy Oświęcimia, w trzeciej ul. Ostatni Etap). W każdej komorze będą pracowały dwie koparki, które w miarę zagłębiania się obiektu w nasyp pod torami będą wybierać z jego wnętrza ziemię.
Segment, zagłębiając się coraz bardziej pod tory, będzie się równocześnie w coraz większym stopniu opierał o nasyp kolejowy. Żeby prostopadłościan nie przesunął nasypu, drogowcy musieli zbudować po drugiej stronie torów specjalną przyporę, która stabilizuje nasyp i utrzymuje go w miejscu. Po zakończeniu przeciskania konstrukcji przypora zostanie rozebrana, a w jej miejscu powstaną jezdnie.
Droga krajowa 44 to kręgosłup transportowy czwartego pod względem liczby ludności miasta Małopolski. Każdego dnia porusza się nią ponad 20 tys. aut. Michna podkreślił, że nowa 9-km obwodnica Oświęcimia od południa ominie miasto i połączy je z drogą ekspresową S1 Mysłowice - Bielsko-Biała.
Nowa trasa wyprowadzi ruch tranzytowy z centrum miasta i pozwoli na sprawną podróż na południe, w kierunku Beskidów, oraz na północ, do autostrady A4. Droga będzie miała dwie jezdnie, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku.
400 mln zł dofinansowania na inwestycję
Budowa obwodnicy rozpoczęła się w listopadzie 2022 roku.
- W grudniu 2024 roku udostępniliśmy 2,2 km trasy między ul. Zatorską a ul. Jagiełły, a w sierpniu następnego roku zachodni, ponad 4-km fragment drogi od węzła Oświęcim na trasie S1 po rondo w Pławach. W grudniu otworzyliśmy 1,6 km odcinek między rondami na ulicach Legionów i Jagiełły wraz z mostem na Sole, a w marcu bieżącego roku 2,8 km jezdni dla kierowców podróżujących od ronda w Jedlinie do ronda w Pławach. Z całej trasy kierowcy skorzystają już jesienią - powiedział Michna.
Koszt obwodnicy Oświęcimia to 467,7 mln zł. Budowa otrzymała blisko 400 mln zł dofinansowania z funduszy unijnych.
Droga krajowa 44 prowadzi z Gliwic przez Tychy, Oświęcim, Zator, Skawinę do Krakowa.