Nowy problem z TK. Na razie nie ma ani złotówki. Ruszyła procedura

Tomasz Setta
Bogdan Święczkowski, Donald Tusk, Karol NawrockiBogdan Święczkowski, Donald Tusk, Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © PAP | P. Supernak, L. Szymański, R. Pietruszka, A. Zawada

Sejmowa komisja finansów czeka na przyszłoroczny plan finansowy Trybunału Konstytucyjnego, przyjęty przez zgromadzenie ogólne sędziów TK. Koalicja chce go teraz dołączyć do ustawy budżetowej. Sejm w trakcie prac nie może jednak powiększać założonego wcześniej poziomu deficytu. Pieniędzy, o które zawnioskował Trybunał, trzeba będzie poszukać w innych wydatkach.

3 listopada – po tym, jak sędzia z najdłuższym stażem Anna Korwin-Piotrowska przejęła kierowanie Trybunałem Konstytucyjnym – zgromadzenie ogólne sędziów TK przyjęło plan finansowy instytucji na 2027 r. Sędziowie zażądali, by w ustawie budżetowej znalazły się pieniądze na Trybunał, bo to "warunek prawidłowej realizacji jego ustrojowych zadań".

– Żywimy wszyscy, ja też, nadzieję, że zostaną zabezpieczone środki na funkcjonowanie TK w 2027 r. – mówiła sędzia Korwin-Piotrowska.

Odpis uchwały w tej sprawie trafił już do marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty wskazał, że odpowiednie dokumenty zostały przesłane do sejmowej komisji finansów publicznych. Co dalej?


WIDEO
"To ostatni moment". Stanowcze słowa wiceprezeski PSL o TK 

Plan finansowy TK będzie włączony do ustawy budżetowej w drodze poprawki, ale na szczegóły całej procedury jest jeszcze za wcześnie. – Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której konstytucyjny organ państwa nie ma własnego budżetu – mówi w rozmowie z money.pl Janusz Cichoń z Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący sejmowej komisji finansów.

Drogą korespondencyjną informowałem jeszcze prezesa Święczkowskiego, że dostrzegam ten problem i potrzebę uzupełnienia (projektu budżetu – red.), ale warunkuję to otrzymaniem uchwały zgromadzenia ogólnego sędziów – dodaje nasz rozmówca.

Zdaniem koalicji rządowej teraz taka uchwała dotycząca planu finansowego jest, ale posłowie staną przed kolejnym wyzwaniem. – Problem polega teraz na tym, że trzeba gdzieś znaleźć na to środki – zwraca uwagę Janusz Cichoń.

Zgodnie z Konstytucją, w toku prac parlamentarnych, Sejm nie może bowiem zwiększać poziomu deficytu budżetowego, założonego w projekcie ustawy budżetowej przez Ministerstwo Finansów.

Wydatki Trybunału przekroczą 75 mln zł

Uwzględnienie nowych wydatków – w tym przypadku na Trybunał Konstytucyjny – trzeba będzie więc skorygować o sumę wydatków w innej części budżetu.

Sejmowa komisja finansów będzie podejmować decyzje po przeanalizowaniu odpisu uchwały z Trybunału, podczas obrad dotyczących finansowania sądownictwa.

Znaleźć trzeba łącznie 75 mln 450 tys. zł, bo taka suma wydatków znalazła się w planie finansowym przyjętym w tym tygodniu przez sędziów TK.

W porównaniu do pierwotnej propozycji, sygnalizowanej jeszcze przez prezesa Bogdana Święczkowskiego, to budżet mniejszy o ponad 2,5 mln zł. Oszczędność to skutek między innymi tego, że zgromadzenie ogólne zrezygnowało z zakupu dwóch nowych samochodów służbowych.

PiS: złożymy w tej sprawie własną poprawkę

Jest też inny problem. Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej komisji finansów publicznych, mówi w rozmowie z money.pl, że plan finansowy TK wcale nie został przyjęty przez zgromadzenie ogólne sędziów.

– W tym "tak zwanym zgromadzeniu" uczestniczyła tylko trójka sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pozostała piątka to ludzie wybrani przez Sejm, którzy sędziami nie są i prawdopodobnie nimi nie będą, bo uczestniczyli w przedsięwzięciach, które ich dyskwalifikują – mówi nam poseł PiS.

– Bogdan Święczkowski w odpowiednim czasie przesłał plan finansowy i przekazał go marszałkowi Sejmu, ale ten nie uznał tego dokumentu, bo oczekiwał uchwały zgromadzenia ogólnego. Tyle że takiej uchwały tak czy inaczej przecież nie będzie – twierdzi Zbigniew Kuźmiuk.

Ale zapowiada również, że w drugim czytaniu jego klub zaproponuje poprawkę, by do budżetu dołączyć plan finansowy w takim kształcie, jak chciał tego Bogdan Święczkowski.

– Podjęliśmy taką decyzję, bo trudno sobie wyobrazić sytuację, by budżet państwa pozbawiony części dotyczącej jednego z organów publicznych był budżetem konstytucyjnym – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jego zdaniem byłby to argument za odesłaniem ustawy budżetowej do Trybunału Konstytucyjnego.

Czy budżet uwzględniający przyjęty niedawno plan finansowy również będzie obarczony taką wadą, co doprowadzi do kolejnego sporu na linii rząd-prezydent? – Na takie dywagacje jest za wcześnie. Zobaczymy, być może cała ta sytuacja jakoś się rozwiąże – odpowiada krótko Zbigniew Kuźmiuk.

– Trzeba o to pytać pana prezydenta – ucina szef sejmowej komisji finansów Janusz Cichoń z Koalicji Obywatelskiej.

Czekają na "rozmowę w cztery oczy"

W nieoficjalnych rozmowach politycy z obu stron liczą na obniżenie temperatury sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Część z nich spodziewa się tego po zapowiedzianej przez premiera Donalda Tuska "rozmowie w cztery oczy" z prezydentem Karolem Nawrockim. Nie wiadomo nadal, czy i kiedy dojdzie do takiego spotkania.

Przedstawiciele koalicji mówią również o polityce "faktów dokonanych" w sprawie TK. Nawet jeśli Karol Nawrocki będzie miał jakieś wątpliwości dotyczące zgodności budżetu z Konstytucją, powstanie pytanie, do kogo skieruje w tej sprawie wniosek, skoro nie uznaje większości sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych w tej kadencji Sejmu.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawa budżetowa to jedyna ustawa, wobec której prezydent nie może zastosować prawa weta. Głowa państwa może jedynie – w trybie kontroli następczej – zwrócić się z wnioskiem o zbadanie jej zgodności z konstytucją przez TK.

Wybrane dla Ciebie