Akcja CBA. Zatrzymania w sprawie elektrowni Ostrołęka

Katarzyna Kalus
OstrołękaCentralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w związku z podejrzeniem nadużyć w elektrowni Ostrołęka
Źródło zdjęć: © pap

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w związku z podejrzeniem nadużyć w elektrowni Ostrołęka - powiedział koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.

Do zatrzymań doszło 4 listopada 2026 r. Informację przekazał koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24.

Postępowanie dotyczy nadużyć związanych z elektrownią Ostrołęka. Z dostępnych informacji wynika, że sprawę prowadzi prokuratura, a CBA wykonuje jej polecenia.

Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła – powiedział Tomasz Siemoniak.

WIDEO
Holendrzy nie chcieli ich wpuścić na rynek. Dziś są pod wrażeniem

Koordynator służb specjalnych zapowiedział, że śledztwo będzie szeroko wyjaśniało okoliczności sprawy. Nie podano szczegółów dotyczących tożsamości zatrzymanych ani zarzutów, które mogą im zostać przedstawione.

Elektrownia w Ostrołęce miała mieć jeden z najnowocześniejszych bloków węglowych w Europie. Inwestycja ostatecznie zakończyła się porażką. Jak przekazała w raporcie Najwyższa Izba Kontroli budowa bloku C (który później został rozebrany) pochłonęła ok. 1,35 mld zł.

Inwestorem bloku była spółka Elektrownia Ostrołęka, w której grupy Enea i Energa miały po 50 proc. udziałów. Zarząd Elektrowni Ostrołęka 29 grudnia 2018 roku wydał polecenie rozpoczęcia prac związanych z budową nowego bloku energetycznego o mocy 1000 MW.

13 lutego 2020 roku Enea i Energa oficjalnie poinformowały, że zawiesiły finansowanie projektu budowy nowego bloku węglowego. W czerwcu 2020 roku obie spółki podjęły decyzję o rezygnacji z budowy bloku na węgiel kamienny i postawienia w jego miejsce źródła na gaz, a w grudniu tego roku Enea wycofała się zupełnie z inwestycji. Jej udziałowcami pozostały kontrolowane przez państwo spółki PKN Orlen, Energa i PGNiG.

Enea oszacowała swoje straty w węglowym projekcie na 656 milionów złotych, a na początku 2024 roku walne zgromadzenie spółki zgodziło się na dochodzenie od byłych członków zarządu, rady nadzorczej i firm ubezpieczeniowych roszczeń za straty w tej właśnie wysokości.

W sierpniu Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła pokontrolny raport w elektrowni Ostrołęka, w którym zapowiedziała skierowanie sprawy do prokuratury. "Działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka związane z wycofaniem się z budowy bloku węglowego Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji były nielegalne i niegospodarne" - informowała NIK.

Wybrane dla Ciebie