Iran wydał ostrzeżenie dla tankowców. "Muszą zachować szczególną ostrożność"

Władze Iranu wzywają tankowce na trasie przez Cieśninę Ormuz do zachowania szczególnej ostrożności. Ostrzeżenie zostało wydane przez rzecznika ministerstwa spraw zagranicznych w poniedziałek.

The Perseus Star crude oil tanker departs the Port of Corpus Christi in Corpus Christi, Texas, US, on Saturday, Feb. 28, 2026. President Donald Trump's decision to strike Iran creates new risks for a significant chunk of the world's oil supply. Photographer: Eddie Seal/Bloomberg via Getty ImagesTankowce przepływające przez cieśninę Ormuz zostały ostrzeżone
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tankowce przepływające przez cieśninę Ormuz, kluczowy punkt tranzytowy w globalnym handlu ropą, otrzymały ostrzeżenie od irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak podaje CNBC, rzecznik ministerstwa Esmail Baghaei podkreślił, że tankowce powinny zachować "wyjątkową ostrożność" w tym rejonie.

"Dopóki sytuacja będzie niepewna, uważam, że wszystkie tankowce, cała żegluga morska muszą zachować dużą ostrożność" – powiedział Baghaei.

Obszar ten jest strategicznie ważny dla światowej gospodarki, ponieważ przez Cieśninę Ormuz przechodzi znacząca część globalnego eksportu ropy. Z tego powodu wszelkie napięcia w regionie mogą mieć daleko idące skutki zarówno dla rynków energetycznych, jak i geopolitycznych relacji.

Apel Iranu przypomina o kruchości stabilności w regionie oraz potencjalnych konsekwencjach dla globalnego sektora energetycznego w razie ewentualnych incydentów. Takie ostrzeżenia zwykle odbijają się na nastrojach rynkowych, wpływając na ceny ropy oraz decyzje inwestorów.

Źródło: CNBC

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl