Mocny skok. Inflacja zaskoczyła

GUS opublikował nowe dane o inflacji. Wskaźnik wyraźnie wzrósł – z poziomu 3,4 proc. przed miesiącem do 4,0 proc. Eksperci są zgodni, że winę za zmianę trendu ponoszą przede wszystkim wysokie ceny paliw.

Ceny paliw widać w inflacjiCeny paliw widać w inflacji
Źródło zdjęć: © East News | Pawel Wodzynski
Robert Kędzierski

Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze dane o wzroście cen. We wrześniu 2026 r. inflacja konsumencka wyniosła 4 procent w ujęciu rocznym. To wyraźne przyspieszenie. Ekonomiści spodziewali się takiego scenariusza, wskazując na rosnące koszty paliw oraz żywności.

Główny Urząd Statystyczny opublikował w poniedziałek szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI). Dane dotyczą września 2026 r. Wskaźnik inflacji wyniósł równe 4,0 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. W ujęciu miesięcznym, czyli w stosunku do sierpnia 2026 r., ceny wzrosły o 0,7 proc.

Urząd przypomina o ważnej zmianie metodologicznej. Począwszy od danych za 2026 r., wskaźnik CPI jest liczony zgodnie z międzynarodową klasyfikacją COICOP 2018. Ma to na celu lepsze dostosowanie badań do standardów globalnych.

GUS przedstawił także szczegóły dotyczące głównych kategorii produktów. Najmocniej w górę poszybowały ceny paliw i smarów do prywatnych środków transportu. W ujęciu rocznym zdrożały one aż o 36,1 proc. Względem sierpnia wzrost wyniósł 9,2 proc. Nośniki energii również zanotowały wzrost. Energia elektryczna, gaz i inne paliwa podrożały o 4,9 proc. rok do roku. W ujęciu miesięcznym wzrost wyniósł 0,9 proc.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku żywności i napojów bezalkoholowych. Tutaj ceny spadły o 0,5 proc. w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku. Z kolei w ujęciu miesięcznym zanotowano minimalny wzrost na poziomie 0,1 proc.

Ekonomiści przewidzieli czwórkę z przodu

Jeszcze przed oficjalnym komunikatem Głównego Urzędu Statystycznego swój poranny raport opublikował Departament Analiz Ekonomicznych Erste Bank Polska. Analitycy trafnie wytypowali ostateczny wynik.

– Spodziewamy się, że zobaczymy czwórkę z przodu, głównie ze względu na wzrost cen paliw – napisali eksperci w porannym raporcie. Analitycy zwrócili również uwagę na sytuację na rynku spożywczym.

– Naszym zdaniem słabe tegoroczne zbiory mogły już zacząć przekładać się na ceny detaliczne, co w najbliższych miesiącach pchać będzie wskaźnik CPI dalej w górę – dodali przedstawiciele Erste Banku.

Wpływ na politykę monetarną

Eksperci zaznaczyli, że przebicie poziomu 4 proc. może mieć wpływ na decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Ich zdaniem taki odczyt może skłonić członków RPP do bardziej jastrzębich wypowiedzi podczas najbliższych posiedzeń.

Raport Erste Banku poruszył również inne kluczowe kwestie gospodarcze. Rząd zatwierdził projekt budżetu na 2027 r. Zakłada on deficyt na poziomie 281,2 miliarda złotych. To o 1,4 miliarda złotych mniej, niż wstępnie planowano. Wynika to z podwyższenia szacunku państwowych dochodów.

Przyjęto także strategię zarządzania długiem na lata 2027–2030. Zgodnie z założeniami, do 2030 r. państwowy dług publiczny nie przebije konstytucyjnego progu 60 proc. PKB. Jednak w 2028 r. prawdopodobnie zostanie przekroczony próg ostrożnościowy. Wynosi on 55 proc. PKB.

Najszersza miara długu, liczona według definicji unijnej, ma wyraźnie wzrosnąć. W tym roku wynosi ona 67,6 proc. PKB. W 2030 r. ma dojść do poziomu 76,6 proc. Koszty obsługi zadłużenia wzrosną w tym czasie do około 3 proc. PKB.

W tle pojawiają się także kwestie polityczne i ewentualne programy osłonowe dla kierowców. Wskazują na to słowa ministra energii.

Ponowne wprowadzenie programu CPN, czyli obniżenie danin paliwowych, jest możliwe, o ile prezydent Nawrocki podpisze ustawę o zyskach nadzwyczajnych – powiedział minister Miłosz Motyka na antenie Radia Zet.

Pogorszenie nastrojów w gospodarce

Ekonomiści Erste Banku zwrócili uwagę na wrześniowe wartości wskaźników ESI (Economic Sentiment Indicator) dla Polski. Okazały się one nieco niższe niż w sierpniu. Dotyczy to przemysłu, usług oraz budownictwa. Minimalnie pogorszyły się też nastroje konsumentów. Poprawiły się natomiast oceny formułowane przez branżę handlu detalicznego.

W przemyśle istotnie spadła miara opisująca zamówienia. Znalazła się ona na najniższym poziomie od listopada ubiegłego roku. Jednocześnie wskaźnik przyszłej produkcji znalazł się najwyżej od stycznia.

W budownictwie wzrosła liczba firm wskazujących na niedobory materiałów i sprzętu. Obecnie to 45,2 proc. badanych. Z drugiej strony rekordowo dużo firm budowlanych zgłasza brak barier w działalności. Taki stan deklaruje 10,5 proc. przedsiębiorstw.

Sytuacja konsumentów i rynki finansowe

Konsumenci gorzej ocenili swoją sytuację finansową. Lepiej jednak postrzegają sytuację w całej gospodarce. Łączny wskaźnik ESI dla Polski spadł do 98,8 punktu z poziomu 99,6 punktu. To najniższy wynik od prawie roku. Łączny wskaźnik oczekiwanego zatrudnienia spadł do 101,1 punktu, co jest najniższym wynikiem od trzech lat.

Na rynku walutowym sytuacja pozostaje stabilna. Złoty próbował rano umocnić się do euro. Ostatecznie kurs EURPLN zakończył dzień w okolicach 4,37 złotego. Z kolei rentowności krajowych obligacji nieznacznie spadły.

Jak wskazano w raporcie Departamentu Analiz Ekonomicznych Erste Bank Polska, za wyraźny wzrost wskaźnika CPI odpowiadają niemal wyłącznie ceny paliw. Po wycofaniu programu CPN oraz ponownym odbiciu światowych notowań ropy, paliwa podrożały we wrześniu średnio o ok. 10 proc. w ujęciu miesięcznym. Ekonomiści zaznaczają, że gdyby nie ten czynnik, inflacja miałaby szanse pozostać na poziomie zbliżonym do sierpniowego (3,4 proc. r/r).

W ocenie ekspertów wyższy odczyt oraz brak jasnej perspektywy deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oznaczają, że w kolejnych miesiącach inflacja zakotwiczy się na poziomie powyżej 4 proc., z możliwością dalszych wzrostów.

"Jeżeli do listopada nie nastąpi wyraźne odwrócenie trendu na rynkach surowcowych, podwyżki stóp przez RPP ze scenariusza ryzyka staną się zapewne scenariuszem bazowym" – oceniali autorzy publikacji.

Analitycy Erste odnieśli się również do zaplanowanej na czwartek publikacji krajowego indeksu PMI w przemyśle. Spodziewają się oni, że po okresie słabszych wyników na tle Europy, polski wskaźnik zacznie nadrabiać zaległości i zanotuje lekki wzrost, co ma odzwierciedlać poprawę popytu zagranicznego.

W tym tygodniu uwaga rynków globalnych skupi się ponadto na danych o inflacji w krajach strefy euro, rewizjach danych o PKB za II kwartał, amerykańskim wskaźniku PCE, a także na kluczowym piątkowym raporcie o zatrudnieniu poza rolnictwem w USA.

Wybrane dla Ciebie