Najlepiej zarabiających na etacie jest mniej. Znamy liczby

Liczba Polaków zatrudnionych na umowach o pracę i zarabiających powyżej tzw. trzydziestokrotności – progu, po którego przekroczeniu przestają płacić składki emerytalne i rentowe – spadła w zeszłym roku do 311 tys. i jest najniższa od co najmniej 11 lat. Ekspert wskazuje, że wysokie zarobki coraz częściej "uciekają" z etatu na jednoosobowe działalności gospodarcze.

Spada liczba najlepiej zarabiających etatowców Spada liczba najlepiej zarabiających etatowców
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Money.pl | Marcin Tryc
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Jak wynika z przekazanych money.pl przez ZUS danych, w 2025 roku kolejny raz spadła liczba podatników, którzy przekroczyli limit trzydziestokrotności. Osoby, które zarobią powyżej tego limitu, przestają w danym roku płacić składki emerytalne i rentowe, co sprawia, że ich łączne opodatkowanie i oskładkowanie spada. To elita zarobków na umowie o pracę – w zeszłym roku oznaczało to zarobki na poziomie ponad 260 190 zł, a w 2026 - 282 600 zł.

W zeszłym roku limit przekroczyło 311 tys. osób – to najmniej od 11 lat. Tymczasem jeszcze w latach 2021 i 2022 było ich ponad 400 tys.

Była spektakularna upadłość. Dziś legendarna polska marka wraca na salony

To element szerszego trendu. Wygląda na to, że osoby osiągające wyższe wynagrodzenia częściej szukają form opodatkowania i oskładkowania, które nie są związane z proporcjonalnym opłacaniem składek. Podstawowym wyborem jest tu jednoosobowa działalność gospodarcza. To trend, który nasilił się po 2022 r., gdy zwiększyła się konkurencyjność ryczałtu – podkreśla w rozmowie z money.pl Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Ale jeszcze jednym wytłumaczeniem, które nie wyklucza pierwszego, może być to, że te najwyższe pensje części osób na etatach nie rosły tak szybko, jak limit, który w 2025 roku zwiększył się o blisko 11 proc. To może dotyczyć np. najwyższych zarobków w budżetówce.

Dodatkowy próg podatkowy

Na pewno jednym z problemów jest to, że między II progiem podatkowym (który wynosi 120 tys. zł) a trzydziestokrotnością powstaje nowy próg podatkowy, w którym stawka opodatkowania i oskładkowania jest najwyższa. Paradoks polega bowiem na tym, że po przekroczeniu stawki trzydziestokrotności zsumowana stawka danin spada.

Najlepiej widać to na przykładach. Osoba zarabiająca w zeszłym roku 15 tys. zł brutto na początku roku dostawała "na rękę" 10 555 zł, czyli odprowadzała od tego 30 proc. podatków i składek, ale po przekroczeniu drugiego progu kwota "na rękę" spada do 8016 zł, czyli składki i podatki skaczą do blisko 47 proc. Ale jeśli zarobki byłyby wyższe, to stawka łącznych obciążeń po przekroczeniu limitu trzydziestokrotności spada do niespełna 41 proc.

Np. osoba z zarobkami 26 000 zł najpierw dostaje "na rękę" 18 054 zł, po przekroczeniu II progu ta kwota spada do 13 617 zł, ale po przekroczeniu progu trzydziestokrotności rośnie do 15 344 zł. Jeśli chodzi o to, ile zainteresowany odprowadzi na bieżąco podatków i składek, to odpowiednio: najpierw 31 proc., w II progu 47,6 proc., a po przekroczeniu progu trzydziestokrotności - 41 proc.

Liczba osób, które w danym roku przekroczyły limit trzydzistokro
Liczba osób, które w danym roku przekroczyły limit trzydzistokrotności. Dane ZUS © moeny.pl | Wojciech Kozioł

– Klin podatkowy się wykoślawił, ponieważ po przekroczeniu 120 tys. zł dochodu mamy wyższą krańcową stawkę podatku, niż po przekroczeniu limitu trzydziestokrotności. Jak widać, mamy dodatkowy próg podatkowy, który tym bardziej mobilizuje do szukania korzystniejszych form opodatkowania – zauważa Łukasz Kozłowski.

I te formy są dużo bardziej korzystne, jeśli chodzi o wynagrodzenie "na rękę". Np. dla zarobków na poziomie 26 tys. zł przy podatku liniowym "na rękę" podatnik otrzyma 18,6 tys. zł, a przy najwyższej stawce ryczałtu – 19,3 tys. zł. Tymczasem przeciętna miesięczna wypłata dla etatowca to 15,7 tys. "na rękę".

Jeśli chodzi o łączną stopę opodatkowania i oskładkowania na ZUS i NFZ, to przy tych zarobkach jest to ponad 28 proc. dla podatku liniowego i niepełne 26 proc. dla najwyższej, 17-proc. stawki ryczałtu.

Czy można to zmienić?

Taka konstrukcja systemu podatkowego powoduje, że choć co do zasady PIT dla etatowców jest progresywny – czyli im wyższe zarobki, tym wyższa stawka podatku – to próg "IIa" (po przekroczeniu drugiego progu podatkowego, ale przed przekroczeniem trzydziestokrotności) jest w tej regule wyłomem. W tym przypadku wyższa stawka jest przy niższych wynagrodzeniach niż przy wyższych.

To, co się dzieje w progu "IIa", to kolejny argument do dyskusji o zmianach w systemie podatkowym. Taka dyskusja toczy się w rządowej koalicji. Z pomysłami zmian wychodzą koalicyjne kluby, dwa wywodzące się z ugrupowania Szymona Hołowni: Polska 2050 i Centrum, oraz ludowcy, którzy szykują własne pomysły na zmiany. W obu przypadkach jednym z postulatów jest podwyżka progu podatkowego.

Zakłada to m.in. Pakiet dla klasy średniej Rafała Komarewicza, posła obecnie klubu Centrum, a do niedawna Polski 2050. Proponuje on podwyżkę kwoty wolnej do 45 tys. zł, a progu podatkowego do 200 tys. Z kolei przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz też mówi o podwyżce progu, choć nie tak wysokiej, jak poseł Komarewicz.

Ludowcy z kolei szykują bardziej kompleksową propozycję zmiany całego systemu. Do tego w Sejmie leży prezydencka ustawa prorodzinna z propozycją podwyżki progu podatkowego do 140 tys. zł. Brak waloryzacji progu podatkowego powoduje, że wpada w niego coraz większa grupa podatników. W zeszłym roku było to 7,6 proc. ogółu rozliczających się podatników – rekordowy poziom – ale w tym roku będzie ich więcej. Ekonomista Rafał Mundry spodziewa się, że ten odsetek przebije 10 proc. w rozliczeniu podatkowym za 2025 r. Ostateczne dane będą znane po zakończeniu rocznego rozliczenia PIT.

Ale jak na razie wydaje się to wątpliwe, by doszło do jakichś zmian w progu podatkowym, ponieważ przy zablokowaniu przez Karola Nawrockiego podwyżek podatków takich jak akcyza od alkoholu czy opłata cukrowa, brak podwyżki progu podatkowego pozostaje jedną z niewielu możliwości realnej podwyżki podatku przez ministra finansów – ponieważ z powodu inflacji i wzrostu wynagrodzeń brak waloryzacji kwoty wolnej i progu podatkowego przynosi budżetowi dodatkowe dochody.

Nie zawsze tak było

Pierwotnie wyższy próg podatkowy i limit trzydziestokrotności były zsynchronizowane.

Historycznie II próg podatkowy i limit trzydziestokrotności były obok siebie, co prowadziło do sytuacji, w której po przekroczeniu progu podatnik płacił wyższe podatki, ale niższe składki. Tyle że różnica między progiem a limitem stale rośnie i dziś te wartości się rozjechały – zauważa Łukasz Kozłowski.

Celem wprowadzenia limitu trzydziestokrotności w momencie wdrażania nowego systemu emerytalnego w 1999 r. było zmniejszenie rozpiętości wypłacanych emerytur w nowym systemie. Ponieważ system jest oparty na zasadzie "ile odłożysz, tyle dostaniesz", to wprowadzenie ograniczenia w maksymalnej składce automatycznie korygowało w dół przyszłą emeryturę. Jednocześnie limit umieszczono w okolicach II progu podatkowego.

Miało to prowadzić do sytuacji, w której w momencie, gdy ubezpieczony przestaje opłacać składki na swoje świadczenia, jako podatnik zaczyna płacić więcej na państwo. Tak działało to przez kilka pierwszych lat, kiedy jeszcze waloryzowane były progi podatkowe. Ale potem, od 2003 roku, ówczesny rząd Leszka Millera zamroził progi podatkowe, a trzydziestokrotność rosła.

Jeszcze w 2007 r., gdy swoją pierwszą reformę podatkową wprowadził PiS, limit trzydziestokrotności był poniżej ówczesnego progu podatkowego, który wtedy określono na 85 528 zł. Jednak ponieważ pensje rosły, a próg podatkowy nie, to trzydziestokrotność znów szybko go przegoniła. Gdy PiS w 2022 r. wprowadzał swój Polski Ład, wówczas próg podatkowy dla wyższej stawki ustawił na poziomie 120 tys. zł, a trzydziestokrotność wyniosła już 177 tys. zł.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl

Wybrane dla Ciebie
Trump naciska na Włochy. Chce powstrzymać przyjmowanie lekarzy z Kuby
Trump naciska na Włochy. Chce powstrzymać przyjmowanie lekarzy z Kuby
90 proc. Polaków za zasadą "najpierw polskie"
90 proc. Polaków za zasadą "najpierw polskie"
Wypłaty gotówki z bankomatów. Znana sieć zmienia limity
Wypłaty gotówki z bankomatów. Znana sieć zmienia limity
Bezrobocie w Polsce wyraźnie w górę. GUS podał najnowsze dane za styczeń
Bezrobocie w Polsce wyraźnie w górę. GUS podał najnowsze dane za styczeń
Groźba ataku USA na Iran. Rynek ropy reaguje
Groźba ataku USA na Iran. Rynek ropy reaguje
Historyczny krach na akcjach IBM. Sztuczna inteligencja uderza w fundamenty giganta
Historyczny krach na akcjach IBM. Sztuczna inteligencja uderza w fundamenty giganta
Co dalej z pieniędzmi na "Czyste powietrze? "Mamy duży problem"
Co dalej z pieniędzmi na "Czyste powietrze? "Mamy duży problem"
Chiny biorą na cel japońską zbrojeniówkę. Zaostrzenie relacji
Chiny biorą na cel japońską zbrojeniówkę. Zaostrzenie relacji
Nawet 3 tys. zł za stomatologa. Tak rosną ceny prywatnych wizyt
Nawet 3 tys. zł za stomatologa. Tak rosną ceny prywatnych wizyt
Srebro we krwi? Meksyk na skraju wojny domowej. Gospodarka płaci od lat
Srebro we krwi? Meksyk na skraju wojny domowej. Gospodarka płaci od lat
Rosyjski tankowiec zatrzymany we Francji. Nowe fakty: mieli zbierać informacje
Rosyjski tankowiec zatrzymany we Francji. Nowe fakty: mieli zbierać informacje
Kanclerz Merz jedzie do Pekinu. Niemcy szukają nowej drogi
Kanclerz Merz jedzie do Pekinu. Niemcy szukają nowej drogi