Zegar tyka. Polska zdąży z SAFE? Jest ważna deklaracja z rządu

Unijny mechanizm obronny budzi ogromne emocje na polskiej scenie politycznej. O miliardach dla krajowej zbrojeniówki, zabezpieczeniu wschodniej flanki i skutkach prezydenckiego weta rozmawiamy z pełnomocniczką rządu ds. SAFE. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka odpowiada na pytanie o kluczową datę, która pada w rozporządzeniu UE: 30 maja.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka Pełnomocnik Rządu ds. SAFEMagdalena Sobkowiak-Czarnecka, Pełnomocnik Rządu ds. SAFE
Źródło zdjęć: © EastNews | East News, Filip Naumienko, LubuskiNews, Reporter, Wojciech Stróżyk, ZipZapic.com
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Temat finansowania polskiej obronności z unijnych źródeł nabrał szczególnej dynamiki po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zawetować ustawę o SAFE, porównując unijne pożyczki do kredytów frankowych. Decyzja ta wywołała falę komentarzy zarówno ze strony rządu, jak i ekspertów ds. bezpieczeństwa, którzy zwracają uwagę na pilną potrzebę wzmocnienia zdolności obronnych kraju.

Teraz na pierwszy plan wybija się inna kwestia. Okno czasowe dotyczące terminów zamówień jest wyjątkowo krótkie z powodu konstrukcji samego instrumentu. Unijne rozporządzenie z 27 maja 2025 r. przewiduje, że zakupy w trybie indywidualnym – czyli realizowane przez jeden kraj bez partnerów – są dozwolone wyłącznie do końca maja 2026 r. Po tym terminie warunkiem skorzystania ze środków SAFE staje się zaangażowanie przynajmniej dwóch państw członkowskich (lub Ukrainy) nabywających identyczny sprzęt wspólnie.

O to, czy harmonogram jest realny, zapytaliśmy pełnomocniczkę rządu ds. SAFE Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką.

Nie ma telefonu komórkowego. Kieruje majątkiem wartym 600 mln zł

Robert Kędzierski, money.pl: W przepisach o SAFE jest konkretna data: 30 maja 2026. Zdążymy zawrzeć wszystkie kontrakty, które są w tym przedziale czasowym wymagane?

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy SAFE: Zakupy, na które trzeba podpisać umowę do 30 maja 2026 r., to są zakupy samodzielne - od początku to komunikowaliśmy i od początku jest to w rozporządzeniu. Unia pierwotnie chciała, żeby SAFE opierał się tylko o zakupy wspólne, czyli co najmniej dwa państwa członkowskie. Wynegocjowaliśmy w trakcie prezydencji, żeby był wyjątek: że od końca maja 2025 do końca maja 2026 mamy prawo do zakupów pojedynczych, czyli jedno państwo członkowskie. Bo myśmy to uargumentowali pilną potrzebą dozbrojenia flanki wschodniej - żeby już się nie trzeba było oglądać na innych, czy znajdziemy partnera czy nie, tylko pilnie dozbrajamy flankę wschodnią ze względu na zagrożenie. I do 30 maja trzeba podpisać wszystkie kontrakty, które są w formule single, czyli jest tylko jeden kraj członkowski, który zamawia dany sprzęt.

A co po 30 maja?

Wtedy żeby zamówić jakiś sprzęt musimy znaleźć inny kraj członkowski, który zamawia ten sam sprzęt. Każdy płaci ze swojego budżetu, każdy kupuje to na własne potrzeby, ale musi się spotkać u tego samego producenta. Dlatego z ministrem Gołotą jeżdżę po Europie, bo przekonujemy inne kraje, żeby te wspólne zakupy realizowały w naszym przemyśle zbrojeniowym. Dlatego pan premier Kosiniak mówi, że polski przemysł zbrojeniowy może zyskać nie tylko na polskim SAFE, polskiej części SAFE, ale też na częściach SAFE z innych stolic.

Czy ma pani zdanie, skąd biorą się tak silne próby zdyskredytowania SAFE ze strony części sceny politycznej?

Chciałabym do końca wierzyć, że nikt nie robi takich ruchów tylko i wyłącznie z punktu widzenia pozyskania kolejnych punktów sondażowych. Bo w sytuacji, kiedy mamy wojnę tuż za naszą wschodnią granicą, kiedy na nasze niebo wlatują rosyjskie drony, kiedy mamy akty dywersji na kolei i kiedy mamy zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w innej części świata i jasne sygnały, że dostawy ze Stanów Zjednoczonych będą opóźnione - nie wierzę, że ktokolwiek, kto dba o interes Polski, nie widzi tego, co się dzieje.

Część opozycji mówi, że w ramach SAFE zamówimy "złom", albo wydamy środki źle.

Przedstawiciela opozycji, który twierdzi, że nasze fabryki zbrojeniowe produkują złom, zachęcam, żeby którąś z tych fabryk odwiedził - może nawet w własnym okręgu wyborczym - i powiedział to wprost swoim wyborcom, że tak uważa. Po drugie: budowa potencjału obronnego państwa to jest suma dwóch rzeczy - wyposażenia i kondycji naszej armii, ale także kondycji rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Sytuacje wojenne dzisiaj na świecie, jak w soczewce, pokazują, że pierwsze, co jest odcinane, to łańcuchy dostaw. Dlatego nie przez przypadek większość mechanizmów SAFE będzie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym - bo uważamy, że musimy mieć też bezpieczeństwo dostaw i produkować u samych siebie.

Kto decyduje, co konkretnie kupujemy?

Listę zakupową tworzył Sztab Generalny. I tak było, jest i będzie. Tak samo jak za zamawianie sprzętu odpowiada Agencja Uzbrojenia. Tak było, jest i będzie. Rolą rządu jest tylko dostarczenie finansowania i my to zrobiliśmy przez mechanizm SAFE. Jeżeli chodzi o samą listę - posłowie oraz BBN mają tę listę od grudnia. Ale więcej: ponad trzy tygodnie temu na konferencji prasowej dokładnie pokazaliśmy, na co te środki będą wydane. Każdy może zajrzeć do tej listy, że ta lista jest biało-czerwona - jest zawieszona i na stronie CIR-u, i na stronie MON-u.

Kiedy realnie polskie firmy i pracownicy - jak choćby ci w Rafako wracający do Jelcza - odczują wzrost zamówień? Jeszcze w tym roku, czy dopiero w przyszłym?

To, co jest plusem mechanizmu SAFE, to pewna stabilność jeżeli chodzi o kontrakty zbrojeniowe. Bo to, co było problemem przez lata tej branży, to to, że jeżeli był czas pokoju, to były wydatki, z których rządy jako pierwsze rezygnowały - potem czas wojny i wszyscy na hura robili zamówienia. A tutaj firmy zbrojeniowe mają gwarancję, co zamówimy i opłacimy, bo te pieniądze są - do roku 2030 - czyli dajemy stabilizację przy inwestycjach. I ja to już dzisiaj słyszę z Polskiej Grupy Zbrojeniowej i z tych największych firm zbrojeniowych: "Teraz możemy inwestować, robić drugą linię produkcyjną, trzecią linię produkcyjną, otwierać dodatkowy zakład, bo wiemy - mamy gwarancję zamówień i gwarancję zapłaty za te zamówienia".

Co konkretnie straciliśmy przez weto prezydenta?

Szkoda, że pan prezydent zawetował ustawę, bo dzisiaj pod znakiem zapytania stawia to projekty infrastrukturalne, które odczułby każdy Polak - bo to były konkretne drogi i konkretne połączenia kolejowe, na które pan prezydent powiedział nie. Przypomnę: na biurku pana prezydenta nie była ustawa o tym, czy Polska ma przystąpić do SAFE. Była ustawa, która porządkowała na polskim gruncie prawnym, jak te środki mają być dystrybuowane. I różnica pomiędzy tym, co przyjął w piątek rząd i co można było zrobić bez ustawy, a tym, co leżało na biurku pana prezydenta, to była kwestia tego, że to, co leżało na biurku pana prezydenta, gwarantowało te środki także na policję, straż graniczną, służby ochrony państwa i na projekty infrastrukturalne.

Czy ewentualna zmiana władzy mogłaby zablokować cały program?

SAFE jest tak skonstruowany, że większość tych umów - jak nie wszystkie - podpiszemy przed rokiem 2027.

Debata wokół finansowania polskiej obronności pokazuje, jak złożone są dzisiaj wyzwania związane z bezpieczeństwem narodowym. Kwestia wykorzystania unijnych mechanizmów finansowych pozostaje gorącym tematem nie tylko w Polsce. Niemcy już od kilku miesięcy doświadczają boomu w branży zbrojeniowej, kierując większość środków do krajowych producentów. Eksperci zwracają uwagę, że większość środków z SAFE może faktycznie zostać w kraju, napędzając rozwój polskiej zbrojeniówki i tworząc miejsca pracy w sektorze wysokich technologii. Kluczowe będzie jednak szybkie wdrożenie odpowiednich rozwiązań prawnych, które pozwolą na efektywne wykorzystanie dostępnych funduszy.

Rozmawiał Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Gorąco w Zatoce Perskiej. Ceny gazu wystrzeliły
Gorąco w Zatoce Perskiej. Ceny gazu wystrzeliły
"Zaczną wyczerpywać się zapasy". Ekspert alarmuje ws. statków
"Zaczną wyczerpywać się zapasy". Ekspert alarmuje ws. statków
Rewolucji w ETS nie będzie. Ujawnili treść listu von der Leyen do liderów państw UE
Rewolucji w ETS nie będzie. Ujawnili treść listu von der Leyen do liderów państw UE
Weto prezydenta ws. SAFE. Zapytali o zdanie Polaków
Weto prezydenta ws. SAFE. Zapytali o zdanie Polaków
Iran spotęgował ataki na kluczowe cele. Ceny ropy znów mocno rosną
Iran spotęgował ataki na kluczowe cele. Ceny ropy znów mocno rosną
Był członkiem RPP i ekonomistą PO. Trafił do Grupy Azoty
Był członkiem RPP i ekonomistą PO. Trafił do Grupy Azoty
Amerykanie nie mogą wyjść z podziwu. "Historyczny skok Polski"
Amerykanie nie mogą wyjść z podziwu. "Historyczny skok Polski"
Nawet milion dol. za jeden rejs. "Efekt w ciągu tygodnia odczują kierowcy"
Nawet milion dol. za jeden rejs. "Efekt w ciągu tygodnia odczują kierowcy"
Łukaszenka uwolni 300 więźniów? Ekspert: oto czego chce w zamian
Łukaszenka uwolni 300 więźniów? Ekspert: oto czego chce w zamian
Zmiany dla spadkobierców wchodzą w życie. To trzeba wiedzieć
Zmiany dla spadkobierców wchodzą w życie. To trzeba wiedzieć
Zwolnienia grupowe w hurtowni książek. Po ataku hakerskim
Zwolnienia grupowe w hurtowni książek. Po ataku hakerskim
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.03.2026