Wczoraj w USA padły kolejne rekordy. To już trzeci dzień z rzędu, gdy w Stanach panuje optymizm. Dow Jones osiągnął poziom 11866,69 pkt. co dało mu 0,1 proc. wzrost, S&P500 wzrósł o 0,2 proc. a NASDAQ 0,7 proc. Jak widać wzrostom nie przeszkodziła drożejąca ropa, której cena na skutek informacji OPEC o możliwym zmniejszeniu dostaw wzrosła do trochę ponad 60 dol. za baryłkę. Pozytywne natomiast okazały się dane na temat bezrobocia, które wyniosło mniej niż przewidywali analitycy, oraz sprzedaży detalicznej, która wzrosła niż szacowano. Dziś poznamy dane o stopie bezrobocia w USA oraz o wysokości kredytów konsumenckich udzielonych w sierpniu. Czy dziś będzie równie optymistycznie jak wczoraj? W tym tygodniu codziennie przewija się podobny scenariusz - amerykańskie indeksy zaczynają spokojnie lub nawet poniżej zamknięcia i wyczekują danych makro potwierdzających "miękkie lądowanie" gospodarki. Jutro spodziewany jest ten sam scenariusz, więc wszystko w rękach rynku. Choć przyznać trzeba, że jeśli nie dziś to w
poniedziałek należeć się będzie dziadkowi Dow Jones i kolegom lekka korekta.
Gdy nasi inwestorzy wreszcie zauważyli, że w USA dobrze się dzieje, na warszawskim parkiecie spodziewanej są wzrosty. Jest tylko jedno "ale". Po wczorajszym wysokim zamknięciu zarówno WIG, jak i WIG20, który odnotował mizerne obroty 580 mln zł, warto postawić pytanie, kto ma dalej kupować na naszym parkiecie? Dlatego dziś owszem wzrosty, ale tak spektakularne jak być powinny. A powinny dlatego, że wszystkie europejskie indeksy są o wiele bliżej swoich maksimów niż nasze. Dziś prawdopodobnie zobaczymy jak mocna jest granica 3000pkt. na WIG20 i to zarówno jako opór, jak i wsparcie, choć opór powinien być przełamany już w początkowych godzinach sesji.
Dziś na GPW możliwe kolejne wzrosty na NFI a szczególnie na tym z numerem 9, który wkrótce zostanie ochrzszczony znamiennym imieniem Midas i rozszerzy działalność o inwestycje w nieruchomości, spółki oraz kontrakty terminowe i opcje. Posiadaczy Rafako na pewno zadowoli dziś informacja o konktrakcie podpisanym przez ich spółkę o wartości 4,9 mln euro z firmą Vitkovice Heavy Machinery. Uwaga miłośników "ciężkich" spółek powinna być skierowana również na Stalexport, który zawarł kontrakty eksportowe na dostawy do Ameryki Południowej o łącznej wartości około 27,5 mln złotych z terminem realizacji w IV kwartale 2006 r. Miłośników lżejszej materii niech zainteresuje fakt, że skonsolidowane przychody ze sprzedaży spółki LPP we wrześniu przekroczyły 72 mln złotych i były wyższe od osiągniętych we wrześniu roku ubiegłego o ok. 44 proc. Choć aż tak różowo nie jest, gdyż zysk wrześniowy zysk brutto wyniósł 8,3 mln zł., czyli o 8 proc. mniej niż zakładano.