Zapowiadaliśmy, że istotnym punktem dnia będą m.in. amerykańskie dane o dynamice sprzedaży detalicznej w marcu. Zgodnie z planem podano je o 14:30. Wyniki to 0,4 proc. m/m bez samochodów i 0,9 proc. "normalnie", przy czym prognozowano 0,6 proc. i 1 proc., zatem faktyczne wyniki okazały się nieco słabsze od przewidywań.
Co prawda równolegle podwyższono minimalnie odczyty z lutego, ale rynek i tak uznał, że nadszedł dobry moment do realizacji korekty na EUR/USD - tym bardziej, że bardzo pozytywnie wypadła dynamika lutowej produkcji przemysłowej w Strefie Euro. Otóż osiągnęła ona poziomy 1,1 proc. m/m i 1,6 proc. r/r, spodziewano się 0,4 proc. i 0,7 proc. (tu jednak rezultaty z miesiąca wcześniejszego obniżono).
W każdym razie finalnie EUR/USD, mimo że badał już wartości rzędu 1,0530, wyruszył trochę na północ, ku 1,0680 - 1,0690. To mocny wyskok, ale traktujemy go po prostu jako korektę do jednego z oporów, korektę po kilkudniowych silnych spadkach. Najnowsza świeca dwugodzinowa, a piszemy te słowa kwadrans po 16:00, zdaje się już być spadkowa. Sugerowałoby to, że do jutra notowania zejdą przynajmniej do 1,0640.
Złoty w lepszej formie. Świetnie radzi sobie do euro, tam - tj. na EUR/PLN - mamy ciągle testowanie 4,00. Na USD/PLN na fali popołudniowej korekty eurodolarowej doszło do wzrostu wartości naszej waluty, wykres pary osunął się nawet do 3,75, ale powoli już wracamy. Lokalny opór to 3,7680 - 3,7690.
Porównaj na wykresach spółki i indeksy src="http://www.money.pl/u/money_chart/graphchart_ns.php?ds=1459148661&de=1467126060&sdx=0&i=&ty=1&ug=1&s%5B0%5D=ATT&colors%5B0%5D=%230082ff&fg=1&fr=1&w=600&h=300&cm=0&lp=1&rl=1"/>